Fundusze hedgingowe są rodzajem funduszy inwestycyjnych, nie ma ich jednak jednej, szeroko uznanej definicji. Na Wall Street panuje powiedzenie, że funduszem hedgingowym „jest wszystko co jest dwa i dwadzieścia”. Odnosi się to powiedzenie do prowizji stosowanych przez fundusze, które w przeszłości nakładały najczęściej 2% (obecnie około 1%) prowizji od zarządzania, oraz 20% od uzyskanych zysków. Celem istnienia funduszy hedgingowych jest dążenie do jak największej stopy zwrotu, niezależnie od obecnej sytuacji rynkowej. Są one wstanie osiągać zyski (i straty 🙂 ) zarówno na wzrostach jak i spadkach wartości granych przez siebie instrumentów finansowych. Dodatkowo mogą lewarować pozycje umożliwiając sobie osiągnięcie jeszcze większych zysków, ale i również narażając tym samym na większe straty. W świecie inwestorów fundusze hedgingowe określa się mianem „Smart Money”. Pobierają one od inwestorów wysokie prowizje od zarządzania by utrzymać armię najzdolniejszych analityków i traderów.  W większości krajów wystarcza uzyskanie tytułu pozwalającego zarządzanie pieniędzmi klientów, który przygotowywuje jedynie teoretycznie do wykonywanego zawodu.

Credit Suisse Hedge Fund Index
Aby zerknąć jak średnio radzą sobie fundusze hedgingowe możemy zerknąć na Credit Suisse Hedge Fund Index. Jest to index aktywów ważonych funduszy hedgingowych zróżnicowanych pod względem dziesięciu sektorów opartych na stylu osiągania zysków:
– Long/short equity (fundusze te generują zyski na rynku akcji zarówno dzięki graniu na wzrosty jak i spadki)
– Dedicated Short Bias (fundusze te grają jedynie na spadki wartości różnego typu aktywów)
– Fixed Income Directional (fundusze te osiągają zysk z inwestycji lub spekulacji na instrumentach o stałym dochodzie, jak obligacje)
– Convertible Arbitrage (fundusze te osiągają zysk z inwestycji w hybrydowe instrumenty którymi są, np. obligacje zamienne na akcje)
– Event Driven (fundusze te osiagają zyski poprzez spekulacje podczas jakichś ważnych wydarzeń, jak przejęcia, czy restrukturyzacje)
– Fixed Income Arbitrage (fundusze te spekulują podobnie jak Fixed Income Directional na instrumentach o stałym dochodzie, jednak szukają na nich nieścisłości w wycenie instrumentów tego samego emitenta, co pozwala na zyski, przy w miarę niskim ryzyku)
– Managed Futures (fundusze te osiągają zysk ze spekulacji na derywatach)
– Global Macro (fundusze te starają się odnaleźć możliwości inwestycyjne na wszystkich dostępnych rynkach)
– Multi Strategy (fundusze zaliczane są do tej kategorii, głównie dlatego, że ciężko przydzielić je do pozostałych. Strategie funduszu są modyfikowane pod względem różnych rynkowych okoliczności)
– Funds of Hedge Funds – FoHF (fundusze te lokują pozyskany kapitał w innych funduszach hedgingowych)

Ostatnie wyniki osiągnięte przez fundusze w porównaniu do największych indeksów wyglądają tak:

(Patrząc na roczny zwrot żaden z rodzajów funduszy w Credit Suisse Hedge Fund Index nie pokonał indeksu S&P500, a aż prawie połowa odnotowała stratę.) Źródło: hedgeindex.com


(Udział poszczególnych sektorów funduszy hedge od 1995 roku.) Źródło: soberlook.com

(Spadki wartości aktywów funduszy hedingowych w porównaniu do Dow Jones i S&P500.) Źródło: soberlook.com


ETF (Exchange Traded Fund) to otwarty fundusz inwestycyjny notowany na giełdzie, którego zadaniem nie jest pokonanie rynku, a jego odzwierciedlenie. ETF może posiadać takie aktywa jak akcje, towary czy obligacje, lecz najczęściej ETF odzwierciedlają wybrany przez siebie indeks. Charakterystyczną cechą jest możliwość codziennej kreacji i umarzania tytułów uczestnictwa, które są notowane na giełdzie na tych samych zasadach co akcje. Fundusz powinien poza śledzeniem zmian indeksu również uwzględniać przychody, związane z wypłatami dywidend ze spółek wchodzących w skład funduszu. ETF na ogół zapewniają łatwy sposób dywersyfikacji oraz niski współczynnik kosztów funduszy indeksowych.

Zalety ETFów:
– Płynność – ich jednostki są notowane na giełdach, przez co są nieustannie wyceniane przez rynek.
– Koszta – niewielkie w porównaniu do funduszy zarządzanych aktywnie.
– Bezpieczeństwo – fundusze ETF podlegają licznym regulacjom prawnym, które zwiększają ochronę inwestorów lokujących kapitał w tego typu fundusze.
– Przejrzystość – instrumenty te są bardzo zbliżone charakterem do akcji, dzięki czemu mamy zapewnioną dostępność informacji o ofertach kupna i sprzedaży, czy wartość wolumenu.
– Możliwość krótkiej sprzedaży – fundusze ETF, podobnie jak akcje mogą zapewniać zyski podczas spadków, gdyż można dokonać na nich krótkiej sprzedaży.

Czy warto?
Według badań jednej z największych firm analitycznych – Dalbar – w ciągu 20 lat, od 31 grudnia 1993 roku do 31 grudnia 2013 roku, indeks S&P500 przyniósł średnioroczny zysk w wysokości 9,28%. Zaś przeciętny inwestor funduszu inwestycyjnego zarobił około 2,54%, jest to prawie 80% różnicy w porównaniu do zwrotu z zainwestowanych pieniędzy w S&P500. Faktycznie aktywnie zarządzane fundusze potrafią czasem być lepsze od rynku, problem pojawia się dopiero w utrzymaniu wyników przez dłuższy czas. Co prawda zdarzają się „czarodzieje giełdy” prowadzący fundusze hedgingowe którym ta niesamowita sztuka pokonania rynku udaje się. Jednak najczęściej drzwi do tych funduszy są zamknięte dla przeciętnego inwestora, oraz zanim nie wypracują długotrwałych zysków nigdy nie wiemy, czy po prostu w tym momencie nie mają zwykłego szczęścia. Inwestorzy strategię naśladowania rynku, a nie próby go pokonania nazywają indeksowaniem lub inwestowaniem pasywnym.

Zakład Warrena Buffeta
W 2008 roku Warren Buffet założył się z Tedem Seidesem partnerem w funduszu Protege Partners, o to czy fundusze inwestycyjne są w stanie “pokonać” rynek w dłuższym terminie. Zakład o milion dolarów zakładał, że jeśli Buffet ma rację to stopa zwrotu zainwestowana w ETF – Vanguard S&P Fund który odzwierciedla zachowanie indeksu S&P500 pokona stopę zwrotu z wybranych przez Seidesa 5 funduszy hedgingowych. Ted Seides twierdził, że możliwość inwestowania zarówno po długiej jak i po krótkiej stronie wystarczy do osiągnięcia lepszych wyników. Efekt? Jedyny rok, w którym fundusze poradził sobie lepiej to 2008 – w tym roku ETF Vanguarda zanotował stratę -37%, zaś fundusze wybrane przez Seidesa średnio potraciły po 24%. Jednak w kolejnych latach wybrane fundusze nie były wstanie nawet zbliżyć się do wyników generowanych przez S&P500. Końcowo ETF Vanguarda uzyskał średnioroczny zwrot w wysokości 7,1%, zaś fundusze ponad 3 razy mniej – 2,2%.

Zainteresował Cię artykuł? Chcesz otrzymywać powiadomienia o kolejnych wpisach? Zapisz się na nasz newsletter!

print
0
Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

sixteen − 6 =